„Pieronkalia”

„Pieronkalia”
czyli jak kształtowały się spotkania o Europie i Kościele w Krakowie

Michał Góra

Idea spotkań poświęconych debacie o Polsce, Kościele i Europie zrodziła się w 2000 roku. Podczas spotkania z ówczesnym sekretarzem Ojca Świętego Jana Pawła II bp. Stanisławem Dziwiszem zaczęliśmy wypracowywać projekt wydarzenia poświęconego relacjom między Kościołem a Europą, pomiędzy chrześcijaństwem a sferą publiczną w Unii Europejskiej, a szerzej – w Europie pojętej jako wspólnota kultury i tożsamości.

Jak się później okazało, spotkanie w Pałacu Apostolskim stało się zarzewiem wieloletniego przedsięwzięcia. Nasz kraj nie był wtedy jeszcze członkiem Unii. Nie było nawet pewne kiedy dokładnie do niej wstąpi. Ba, wśród zachodnich partnerów nie było pełnego przekonania, że Polska powinna być członkiem Wspólnoty. U polskich polityków i pośród zwykłych ludzi panowało duże zamieszanie co do kierunku, jaki powinien obrać nasz kraj. Wiedzieliśmy doskonale, że również w naszym Kościele, w episkopacie, nie brakowało głosów sprzeciwiających się procesowi akcesyjnemu. Niewielu chce dziś pamiętać, że sytuacja polityczna wokół akcesji była bardzo niejednoznaczna, a katolicy dość zdezorientowani. Najbardziej wpływowe już wówczas radio katolickie – Radio Maryja – prowadziło systematyczną kampanię przeciw Unii, większość pozostałych mediów kościelnych „hamletyzowała”, a jedynie niewielki, i przeżywający trudności, „Tygodnik Powszechny” jednoznacznie rozumiał cywilizacyjną szansę, jaka stała przed naszą ojczyzną.
Spotkanie początkowo miało dotyczyć tego, co można zrobić w Kościele katolickim w Polsce w tym gorącym okresie. Mieliśmy omawiać prowadzenie dialogu z duchownymi poprzez wydawanie i propagowania publikacji przybliżających zagadnienia unijne. Pamiętamy, że bp Dziwisz – nieco zaskakując nas – rzucił nagle hasło: „a może zorganizowalibyście panowie jakieś wydarzenie, które jasno pokaże plusy i minusy Unii, my to wesprzemy”. Zrozumieliśmy, że ze strony Stolicy Apostolskiej pójdzie wyraźny sygnał wsparcia dla członkostwa Polski w UE.
Tak narodziły się coroczne międzynarodowe debaty o najbardziej aktualnych problemach nurtujących naszą europejską cywilizację. Zaangażowaliśmy w nie wiele środowisk, w prace programowe włączyli się katoliccy intelektualiści, kilku wybitnych członków Episkopatu Polski, naukowcy. Krakowska konferencja przyjęła przewodnie hasło „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”. Od początku na jej czele stanął bp Tadeusz Pieronek, wybitny kanonista. Piastował wtedy funkcję rektora Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie – uczelni powołanej do życia z inicjatywy kard. Wojtyły po wyrzuceniu przez komunistów wydziału teologicznego z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Już wtedy był doskonale znany szerszej opinii publicznej w kraju. Dysponował też szerokimi kontaktami za granicą. Znany był także w Watykanie. Jego dobre relacje w kongregacjach pozwolą później na regularny udział wysokich rangą przedstawicieli Stolicy Apostolskiej w corocznych debatach na temat Unii.
Będąc sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski, biskup Pieronek dał się poznać jako osoba kompetentna, niezłomna i odważna w kontaktach z „czwartą władzą”, czyli z tzw. liberalnymi mediami, które uchodziły za niechętne biskupom. To jemu w dużej mierze polski Kościół zawdzięcza zachowanie generalnie pozytywnego wizerunku w bardzo trudnych latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku – latach transformacji rodzącej ogrom frustracji wśród Polaków. Biskup Pieronek miał ponadto skonkretyzowane przekonania proeuropejskie. Był w końcu intelektualnym wychowankiem Karola Wojtyły i jednym z duchowych synów papieża, który nauczał o szansie, przed jaką stoi nasz kontynent po Jesieni Ludów, szansie na odzyskanie pełnej jedności cywilizacyjnej, symbolizowanej przez pojęcie „dwóch płuc” Europy!
Początkowo konferencja została zaadresowana głównie do duchownych. Wiedzieliśmy, że panuje wśród nich znaczna powściągliwość w sprawach procesu integracji europejskiej i ogromna nieufność. Jako organizatorzy byliśmy jednak przekonani, że to oni właśnie mogą jednocześnie pomóc zmienić obraz Unii Europejskiej wśród wielu ludzi wobec niej sceptycznych, czerpiących wiedzę ze środków przekazu, które podsycały niepewność i propagandowo skupiały uwagę odbiorców na zastrzeżeniach i zagrożeniach – częściej wyimaginowanych niż realnych. Potrzebne było zatem „dostarczenie” ludziom, zwłaszcza wierzącym, argumentów za i przeciw, aby mogli sobie ostatecznie samodzielnie wyrobić zdanie co do integracji Polski z Unią Europejską. Nas, a zwłaszcza bp. Pieronka, nie interesowała propaganda jako narzędzie kształtowania ludzkich poglądów. W tej sprawie postawiliśmy na dobrą informację i głębszą refleksję. A ostateczne decyzje trzeba było pozostawić ludzkim indywidualnym wyborom.
Nasza koncepcja bardzo szybko spotkała się – z oczywistych względów – z silnymi oporami ze strony dużej części episkopatu. Biskup Pieronek często bywał wtedy obiektem niewybrednej krytyki na falach toruńskiego radia, które – pamiętajmy – reklamowało się jako „katolicki głos w twoim domu”. Ale to nie robiło na biskupie Tadeuszu dużego wrażenia. Bardziej bolał nad fałszywymi tonami, w które uderzali wówczas jego niektórzy bracia w biskupstwie, atakujący go m.in. za tę inicjatywę najczęściej za plecami, nie twarzą w twarz. Długo sceptyczny wobec przedsięwzięcia pozostawał nawet kard Józef Glemp, przewodniczący KEP. Jednak po pewnym czasie metropolitę warszawskiego udało się przekonać, że to właśnie Pieronek uczciwie stawia sprawę, a nie jego przeciwnicy.
Jako organizatorzy mieliśmy też sprzymierzeńców. Nie było ich zbyt wielu. Za to mogliśmy liczyć na ich solidność. Instytucjonalną i finansową opiekę nad organizacją roztoczyły: Uniwersytet Papieski Jana Pawła II (najpierw jako Papieska Akademia Teologiczna), Fundacja Konrada Adenauera, Fundacja im. Roberta Schumana w Luksemburgu oraz Wydawnictwo „Wokół nas”, należące do czołówki wydawców publikacji o Unii i integracji europejskiej w Polsce.
Idea spotkań poświęconych debacie o Polsce, Kościele i Europie, których gospodarzem miał stać się Kraków i kościelne środowiska związane z Papieską Akademią Teologiczną (obecnym Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II), znalazła swoje pierwsze urzeczywistnienie jesienią 2001 roku. Pamiętamy, że był to bardzo krytyczny rok dla całej cywilizacji zachodniej. Nasze spotkanie odbyło się dwa dni po niespodziewanym ataku na World Trade Center w Nowym Jorku i Pentagon – największym terrorystycznym akcie w historii. Uświadomiliśmy sobie wtedy, jak bardzo wszystko to jest kruche, jak potrzebny jest dialog, a tematyka dyskusji skupiona wokół problemu tożsamości kulturowej Europejczyków nabrała w tych dramatycznych chwilach jeszcze głębszego znaczenia.
Nasi rozmówcy i prelegenci poświęcili swoje wystąpienia m.in. specyfice historycznej i politycznej narodów Europy Środkowej i Wschodniej, relacjom między Kościołem katolickim a instytucjami europejskimi, systemowi wartości, który był motorem integracji, a także perspektywom Unii Europejskiej.
Ta pierwsza konferencja ustawiła cały dalszy cykl. Wzbudziła wielkie zainteresowanie w mediach. Nam zaś udało się zainteresować bardzo szerokie spektrum uczestników. Adresowana początkowo głównie do duchownych debata szybko i naturalnie przekształciła się w forum dialogu między różnymi środowiskami: wierzących i niewierzących, odwołujących się do chrześcijańskich korzeni oraz do tych, którzy zasady życia społecznego opierają na innych źródłach, zwolenników różnych opcji politycznych i strategicznych. Okazało się, że spotkaniami zainteresowani są nie tylko księża, którzy w tym czasie musieli mierzyć się z problematyką Unii Europejskiej podczas swojej pracy w parafiach zwłaszcza na prowincji, ale także środowiska naukowe, dziennikarze i politycy z różnych stron sceny politycznej.
Jesienią 2001 roku wiedzieliśmy, że podjęta przez nas debata musi być kontynuowana. W ten sposób jednorazowa, aczkolwiek szeroko zakrojona konferencja przerodziła się w cykl dorocznych jesiennych spotkań w jednym z najbardziej uroczych miejsc w tej części Europy – w Krakowie.
Przystępując do prac nad kolejnymi debatami, byliśmy już przekonani, że to, co miało mieć charakter jedynie sezonowy, przeradza się już nie w dyskusję o zaletach i wadach, szansach i zagrożeniach związanych z członkostwem naszego państwa w unijnych strukturach, ale że wchodzimy w sferę dyskursu o przyszłości Unii, o wyzwaniach dla Europejczyków, o zadaniach stojących przed Kościołem katolickim w zupełnie nowym kontekście, w jakim przyjdzie mu prowadzić swoją misję wobec człowieka współczesnego.
Podczas powtórnego spotkania najgorętsze dyskusje toczyły się wokół pytania: Czy dziedzictwo europejskie ma siłę, która jest w stanie inspirować rozwój? Pytanie to, sformułowane przez Horsta Langesa – prezydenta Fundacji im. Roberta Schumana – stanowiło kontekst wystąpień znakomitych przedstawicieli różnych dyscyplin: abp. Jeana-Louisa Taurana – sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej do spraw kontaktów z państwami, prof. Hanny Gronkiewicz-Waltz, wybitnego kanonisty ks. prof. Remigiusza Sobańskiego, prof. Rocco Buttiglionego – włoskiego ministra do spraw europejskich, Franza Fischlera – komisarza UE do spraw rolnictwa czy rektora KUL ks. prof. Andrzeja Szostka.
Drugim kierunkiem krakowskich debat stała się niezwykle aktualna wówczas, problematyka naszej integracji ze strukturami UE. Znajdowaliśmy się wszak wtedy w przededniu brzemiennych w skutki rozstrzygnięć negocjacyjnych i referendum. Stąd w konferencji wzięło udział wielu eurodeputowanych, zwłaszcza z Włoch, Niemiec i Francji, a także przedstawiciele polskiego rządu – ministrowie: Jan Truszczyński, Danuta Hübner, Jan Kułakowski. Ta część debaty przyciągnęła szerokie grono zwolenników i przeciwników integracji Polski z UE. Wymiana opinii pokazała wyraźnie spolaryzowane stanowiska. Było gorąco, ale w granicach dobrego smaku.
Potem przyszedł szybko rok 2003 i 2004. Ani się obejrzeliśmy, a Europa Środkowa, w tym i Polska, gremialnie i referendalnie zdecydowała o wstąpieniu do Unii. Referendum akcesyjne w Polsce wyzwoliło ogromne pokłady energii i inicjatyw po obu stronach politycznej barykady. Zwolennicy integracji zwyciężyli jednak wyraźnie i otrzymali silny mandat społeczny. Niemały był tu wkład Kościoła i osobisty sygnał ze strony papieża Jana Pawła II, który dał wyraz swojemu poparciu dla miejsca Polski w UE podczas pamiętnego przemówienia w Sejmie RP już 11 czerwca 1999 r., a potem wielokrotnie nawiązywał do tego w swoich wystąpieniach i spotkaniach z Polakami. Wszystkim utkwiło w pamięci wypowiedziane w maju 2003 r. na placu św. Piotra przy okazji kolejnej rocznicy pontyfikatu, niejako mimochodem, hasło: „od unii lubelskiej do Unii Europejskiej”. A nam w uszach gra jeszcze jego dalszy komentarz: „to jest wielki skrót, ale bardzo wiele się w tym skrócie mieści wielorakiej treści”.
W następnych latach zaczęliśmy się wszyscy zadomawiać w Unii, a zachodni partnerzy – przyzwyczajać do jej wielkiego rozszerzenia. Nasza konferencja z cyklu „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej” coraz silniej zaś wrastała w krajobraz wydarzeń towarzyszących procesowi politycznemu w Europie. W sposób naturalny skończyły się panele dyskusyjne na temat uwarunkowań wstąpienia nowych państw do wspólnoty, meandrów negocjacji akcesyjnych czy problemów technicznych, które wiązały się ze skutkami przyjmowania wspólnotowego dorobku prawnego przez byłe demoludy. Tematykę naszych sesji w kolejnych latach skupiać zaczęliśmy na czym innym: na wyzwaniach czekających Europę, na kwestiach wewnętrznych i zewnętrznych problemów, do których winniśmy się w Unii Europejskiej przygotowywać, na zagrożeniach politycznych i ekonomicznych, które lepiej zawczasu rozpoznawać i uprzedzać, niż podejmować działania reaktywne, gdy straty staną się nieodwracalne w wymiarze całej Unii Europejskiej.
Patrząc wstecz i analizując merytoryczne zakotwiczenia poszczególnych sesji konferencyjnych, które dominowały w ciągu tych kilkunastu lat po akcesji, możemy wyodrębnić grupy tematów układających się w historyczny ciąg. Obrazuje on faktyczne kryzysy i przemiany tu zachodzące. Zajmowały nas kwestie kryzysu gospodarczego, jego skutki dla strefy euro i całej Europy. Stale przewijały się zagadnienia muzułmańskiego fundamentalizmu i innych ideologii, które destrukcyjnie wpływają na kulturę Europy, na jej społeczny ekosystem, a zwłaszcza na rodzinę. Wielokrotnie podejmowaliśmy problematykę migracji, uchodźstwa, wykluczenia społecznego i ich skutków. Swoje miejsce w debacie ma spory kompleks zagadnień związanych z konfliktem i dialogiem między cywilizacjami i religiami, zwłaszcza między chrześcijaństwem a islamem, ale także między wiarą a laicyzmem, między religią a oświeceniem, itp. Poruszaliśmy także tematy stricte polityczne i międzynarodowe: wschodni wymiar rozszerzenia, politykę sąsiedztwa UE, relacje z Rosją, Turcją, brexit, prawa człowieka, prawa podstawowe.
Krakowska konferencja podlega dziś zmianom. Podlegać im będzie również w niedalekiej przyszłości. Motywowane są one przeobrażeniami sytuacji politycznej w Unii, w jej państwach członkowskich i w otoczeniu Europy. Powodem zmian jest także nagłe odejście naszego lidera – biskupa Tadeusza. Z koordynatora i głównego organizatora stał się patronem naszego przedsięwzięcia. I jako patron będzie w nim nadal obecny. Honorowym przewodniczącym naszego komitetu został zaś w jego miejsce kard. Stanisław Dziwisz. Co jest dla nas potwierdzeniem, że historia, choć toczy się przeważnie po arterii liniowej, czasami jednak cyrkuluje i zatacza okrąg. Bo to przecież przed bez mała dwudziestoma laty za jego podpowiedzią zaczęła się nasza przygoda z konferencją „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”.
A jeśli chodzi o kwestie programowe na przyszłość, to na pewno nie będziemy cierpieć na znużenie i na brak tematów. One narzucać się będą mocą samych zdarzeń, procesów i faktów. Do nas należeć będzie jedynie właściwe odczytywanie znaków czasu, pochylanie się nad nimi i refleksja nad ich znaczeniem.